Kolumna góra
Na ulicach słychać szepty o wielkim wyścigu mającym ciągnąć się przez całą Krainę – za wygraną przewidywana jest gigantyczna suma pieniędzy, amnestia wszystkich przestępstw oraz zapewnienie bezpieczeństwa na okres roku. Co ambitniejsi już poszukują wierzchowców na ten morderczy wysiłek.
W Saint Thomas w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął kolejny szeryf. Za każdą przydatną informację przewidziana jest nagroda.
Już niedługo w Jackburg: cyrk! Kobieta-guma, linoskoczkowie i najsilniejsi ludzie w całej Krainie. Przyjedzcie zobaczyć to na własne oczy.
Aktualnie poszukiwani są: Otelia Crippen
Dziękujemy za pomoc w schwytaniu Clide'a 'Smiley' Byersa. Aktualnie oczekuje na wyrok sądu.
14.01.2022
Od Aliana CD. Ezry
20.10.2021
Od Aliana do Ezry
— Pięknie wyglądasz, mamo — uśmiechnął się niekontrolowanie — Nie musisz się niczym przejmować. Poradzę sobie sam, zupełnie jak ty — dodał w odniesieniu do jej wcześniejszej sugestii.
— Jestem z ciebie dumna — Alian wiedział, że nie była. — Muszę uciekać na próbę generalną i jeżeli nie masz co robić, mam dla ciebie zadanie — podeszła i położyła mu delikatną dłoń na policzku.
Brunet miał nadzieję, że zabierze go ze sobą.
— Zamówiłam sobie paczkę cygar. Mógłbyś je dla mnie odebrać? — podała mu karteczkę z adresem.
Nie zabierze go ze sobą, przecież to wstyd.
Alian pokiwał tylko posłusznie głową i żegnając się z matką wyszedł z budynku. Gdyby został tam chwilę dłużej znów zacząłby się nad sobą użalać, a dosyć miał dzisiaj porażek. Nie znał zbyt dobrze Blisstown, ale z pomocą paru przechodniów w końcu dotarł pod podany adres. Przez chwilę stał pod drzwiami i obserwował swoje odbicie w szybie, ale widząc zniesmaczony wzrok mężczyzny w środku w końcu wstąpił. Matka nie powinna palić, przecież musi mieć nieskazitelny głos, a tym sposobem tylko go psuje, pomyślał podchodząc do lady.
— Przyszedłem odebrać zamówienie — odparł Alian beznamiętnie podsuwając brodatemu mężczyźnie kartkę z nazwiskiem.
Wyższy i starszy facet zerknął na kawałek papieru, po czym pokiwał głową i odwrócił się tyłem do blatu, po czym nachylił się ku wysokiej półce. W tym właśnie momencie Alian zerknął na rozłożone po jego prawej stronie przeróżnej wielkości i rodzaju cygara i przyszedł mu do głowy najgłupszy pomysł tego dnia. Ostatni raz upewnił się, że sprzedawca go nie widzi i szybkim ruchem zgarnął dla siebie dwa przypadkowe cygara. Nie było go stać na chociaż jedno, a chciał sprawić sobie jakąkolwiek przyjemność. Skoro z jego usług korzysta ktoś taki jak jego matka, oznacza to też, że dochodów mu nie brakuje. Dwa cygara mniej nie powinny zrobić mu żadnej różnicy. Upchnął tytoń w kieszeni akurat w momencie, gdy wyższy mężczyzna odwrócił się i przekazał mu ładną paczkę kilku cygar.
— Dziękuję — zmusił się na uprzejmy, choć sztuczny uśmiech i odwrócił się, aby czym prędzej wyjść na zewnątrz.
W momencie, gdy miał otwierać ciężkie drzwi, usłyszał za plecami głośny dźwięk przeładowania broni. Odgłos ten był mu aż zbyt dobrze znany, a jeszcze lepiej wiedział, że zwiastuje kłopoty. Zastygł w miejscu jak kamienny posąg i głośno przełknął ślinę.
14.10.2021
Głupcy ruszają tam, gdzie aniołom strach nogi wiąże.
Ale Alian zatykał szczelnie uszy, nie dając ojcu jeszcze bardziej splamić jego słabej psychiki.
Twoja siostra potrafi więcej. Zostaw to grające pudło. Zawiodłeś mnie.
Ale Alian zasiadał przed pianinem i grał tak głośno i tak długo, dopóki z głowy nie pozbył się paskudnego głosu jego jedynego opiekuna.
To przez ciebie matka nas zostawiła. Nie pomagasz ojcu. Przydaj się na coś.
Ale słowa Estry docierały do niego głębiej, niż słowa ojca, bo była jego młodszą siostrą i powinien przecież dawać jej dobry przykład.
Więc Alian wstawał każdego dnia przed świtem, wsiadał na konia, który go nienawidził i przy każdej okazji przypadkiem zrzucał go ze swego grzbietu i pędził bydło, które swoją drogą też jak na złość nie chciało go słuchać. Robił to wszystko tylko po to, żeby nie wyrzucili go z domu, bo choć był wystarczająco dorosły, żeby opuścić Jackburg i zacząć lepsze życie, tak jego ojciec praktycznie kasłał krwią, a siostra i tak miała zbyt wiele na głowie. Nie znaczy to rzecz jasna, że kiedykolwiek był mile widziany pod własnym dachem.
Problem leżał w tym, że Alian wcale nie chciał zajmować się śmierdzącym bydłem czy wiecznie niezadowolonymi końmi. On marzył o przyszłości pianisty w wielkim mieście jak Blisstown. Chciał być w końcu komuś potrzebny, chciał widzieć w oczach ludzi zachwyt, gdy go słuchają lub chociażby widzą, chciał dać od siebie więcej, mimo iż za dobre uczynki nigdy nie dostawał nic w zamian. Gdyby nie trzymały go sidła rodziny, wsiadłby na pierwszy lepszy grzbiet i zniknął na zawsze.
Ale Alian miał jeszcze matkę. Matkę, która nienawidziła ojca i gardziła jego sposobem wychowywania córki. Dlatego zniknęła i poświęciła się karierze śpiewaczki. Jej stęskniony syn nigdy nie zapomniał o czasach, gdy przygrywał jej pięknemu głosowi i często się mylił, bo słysząc jej wokal zapominał, gdzie mają wędrować jego palce i który przyciskać klawisz. Przy każdej możliwej okazji odwiedzał ją w Blisstown, ale z tyłu głowy zawsze miał obawę, że się jej narzuca. W końcu ich miłość nie była na tyle silna, żeby zatrzymać ją w domu.
Były jeszcze brudne interesy ojca, który prowadził stadninę tylko jako przykrywkę. Handlował cholera wie czym, Alian nigdy o to nie pytał i nawet nie chciał się dowiedzieć, ale chcąc nie chcąc był w to zamieszany. Ojciec był rozchorowany i bardzo słaby, więc na brudną robotę wysyłał kochanego syna. Alian co prawda nigdy nikogo nie zabił, ale wielokrotnie poturbował co wystarczyło, żeby poczucie winy zżerało mu wnętrzności, a przecież nie mógł skazać na to Estry. Nie wytrzymałaby tego, skoro sam Alian wymiotował każdego ranka po przebudzeniu i każdej nocy przed snem.
Jesteś żałosny. Ucieka ci życie. Umierasz.
Powtarzał sobie Alian na krawędzi skalnej półki za każdym razem, gdy chciał wszystko, a nie mógł nic.
dolny arcik: @didbub1
Chłopak chętnie pozna więcej świata, więc przyjmie też każdy wątek po jego wcześniejszym ustaleniu. Byłby również chętny na jakiś dłuższy, któremu mogłabym poświecić więcej czasu i uwagi c: Miłego dnia!