Kolumna góra

Słuchy z Krainy
Aktualny rok: 1846

Na ulicach słychać szepty o wielkim wyścigu mającym ciągnąć się przez całą Krainę – za wygraną przewidywana jest gigantyczna suma pieniędzy, amnestia wszystkich przestępstw oraz zapewnienie bezpieczeństwa na okres roku. Co ambitniejsi już poszukują wierzchowców na ten morderczy wysiłek.

W Saint Thomas w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął kolejny szeryf. Za każdą przydatną informację przewidziana jest nagroda.

Już niedługo w Jackburg: cyrk! Kobieta-guma, linoskoczkowie i najsilniejsi ludzie w całej Krainie. Przyjedzcie zobaczyć to na własne oczy.

Aktualnie poszukiwani są: Otelia Crippen
Dziękujemy za pomoc w schwytaniu Clide'a 'Smiley' Byersa. Aktualnie oczekuje na wyrok sądu.

5.04.2022

Podsumowanie nr8

 Witajcie po raz kolejny kowboje!

 W tym miesiącu na naszego bloga w związku z prima aprilisem zawitał kosmiczny motyw, który zostanie z nami do końca kwietnia. Więcej o związanym z tym eventem przeczytacie tutaj
A teraz zapraszamy wszystkich do ósmego podsumowania na naszym blogu!

W tym miesiącu pożegnaliśmy się z:

Julesem Smithem w związku z decyzją autorki.

Napisane notki
Ruby: wątek dopiero co odblokowany.  
Margaret: ograniczona aktywność.
Odette: powrót z nieobecności.
Horyzont: 711
Loretta:  0 – brak wątków, zapraszamy do poszukania nowego! W przyszłym miesiącu zacznie się okres ostrzegawczy. 
Jocelyn: nieobecność.
Ojciec Kruk: 0 – zaczyna się okres ostrzegawczy!
Henrietta: zablokowane wątki.
Jane: nieobecność.
Lisi Kłos: zablokowane wątki + powrót z nieobecności. 
Ogata: zablokowane wątki.
Vasily:  0 – zaczyna się okres ostrzegawczy!
Dennis: 481
Alian: 0 – wątki w trakcie ustalania; postać bezpieczna. 
Stanley: 0 – zaczyna się okres ostrzegawczy!
Nathaniel:  0 – zaczyna się okres ostrzegawczy!

Adam: zablokowane wątki.
Annushka: zablokowany wątek.
Orion: 0

Każda z postaci ma udzieloną zgodę na uczestnictwo mistrza gry w wątkach. Jak zawsze, proszę o informacje, gdyby jednak zaistniała pomyłka lub zmiana i ktoś prosiłby o niewtrącanie się MG do jego historii. 

Reputacja
W tym miesiącu zmian w reputacjach postaci nie było. 



See you (space) cowboys in next summary

chabazie

4.04.2022

Od Dennis cd. Ruby

Gabinet najmłodszego weterynarza w okolicy mieścił się na tyłach niewielkiego budynku mieszkalnego. Niby wszyscy wiedzieli, gdzie się znajdował, a niewielki, lecz widoczny, szyld umiejętnie wskazywał drogę, ale zdecydowana większość osób, które miały do pana doktora Alvina Rothery’ego jakikolwiek – mniejszy lub większy – interes, pierwszym, co mówiły po wejściu do jego gabinetu, wykrzykiwały coś w stylu “Ale trudno tu do pana trafić, panie doktorze!”.
I owszem, Dennis też wymknęło się coś w tym stylu, gdy ona i Ruby McConnell przekroczyły próg.
Do weterynarza udały się dopiero dwa dni później – młodej Hoover trudno było znaleźć wcześniej jakąś wolną chwilę, nawet jeśli miała świadomość, że czas nagli, a jakakolwiek zwłoka może obrócić się przeciwko nim. Nie chciała jednak zaniedbywać chłopców, którzy wyraźnie dali jej do zrozumienia, że dawno nie spędzali ze sobą chociaż chwili, a Dennis wróciła tak późno, że już do nich nie zajrzała, żeby życzyć im dobrej nocy.
Co prawda, najstarszemu, czternastoletniemu Ernestowi było w sumie wszystko jedno, ale najmłodszy, Irwin, który niedawno skończył pięć lat, bardzo to przeżył i nie mógł siostrze tego wybaczyć.
Gdy Ruby i Dennis spotkały się przy jednej z dróg niedaleko gabinetu doktora Rothery’ego, na pierwszy rzut oka było widać, że dziewczyna minę miała co najmniej nietęgą. Widać było, że się martwiła – tym bardziej, że nadal nie powiedziała ojcu, co się dzieje w okolicy, a rozmowy przyniosły naprawdę niewielkie rezultaty, bo mimo zdobytych informacji, nadal niewiele wiedziały. Przecież tu się nic ze sobą nie łączyło!
— W czym mogę paniom pomóc? — zapytał mężczyzna, wstając z krzesła przy biurku, kiedy tylko kobiety zamknęły za sobą drzwi.
Rothery nie kojarzył z wyglądu ani Dennis, ani Ruby, chociaż faktycznie nazwisko McConnell już obiło mu się o uszy ze względu na ogromny interes, który prowadzi. Hoover natomiast niewiele mu mówiło, chociaż faktycznie ten słoneczny uśmiech trudno w tłumie przegapić. Oczywistym było jednak, że niedługo zapozna się z większością mieszkańców, bo w gruncie rzeczy weterynarz przybył do Jackburga bardzo niedawno, co pozwoliło poprzedniemu przejść na zasłużoną emeryturę.
— Zapewne słyszał pan o nagłej śmierci ogromnej ilości bydła w okolicy, prawda? — zapytała Ruby; tymczasem Dennis stała obok i wpatrywała się w mężczyznę.
Pokiwał głową. McConnell kolejny raz grała pierwsze skrzypce w rozmowie. Miała zdecydowanie większą siłę przebicia. Rothery wysłuchał jej, odpowiadał na pytanie, co i raz zerkając kątem oka na milczącą Dennis.
— Przykro mi to mówić — zaczął po chwili pełnej skupienia ciszy. — Ale wiem niewiele więcej, co panie. Oglądałem je, ale niewiele więcej jestem w stanie zrobić, dopóki ktoś z poszkodowanych nie udostępni mi zwierzęcia do sprawdzenia wnętrzności. Niestety, każda osoba, z którą rozmawiałem, uważa rozkrawanie ciała w takim stanie za niewłaściwe i kategorycznie się na to nie zgadza. A jestem pewny, że wiele by to pomogło.
Twarz Dennis wykrzywiła się w nieodgadnionym grymasie, przez który nie wybijało się nic szczególnego.
— Byłem nawet gotów zapłacić, ale bez skutku. Mam wrażenie, że okoliczna ludność nie rozumie do końca, czemu miałoby to służyć, bo nie jestem przecież rzeźnikiem, a też chyba nie ufa mi w pełni.

1.04.2022

Oświadczenie

 Witajcie kowboje (a może raczej astronauci)!

Administracja po przeanalizowaniu aktualnych trendów, blogosferowej mody oraz kilku, przeprowadzonych w tajemnicy badaniach i ankietach podjęła, jak jej się wydaje, istotną w życiu Very Wild West decyzję, o której czym prędzej powinniście zostać poinformowani (co w tym poście właśnie czynimy). 
Blog oficjalnie, pierwszego kwietnia dwa tysiące dwudziestego drugiego roku zostaje przemianowany na Very Wild Space, a sama akcja, jak i fabuła przeniesione zostają do kosmosu. Członkowie mają czas do czternastego kwietnia, by dostosować karty postaci swoich bohaterów do aktualnej czasoprzestrzeni panującej na blogu, a administracja zobowiązuje si w jak najszybszym tempie zaktualizować wszystkie zakładki, które będą tego wyma...
Krótkie, teatralne przedstawienie mamy już za sobą! Jak na pewno już się zorientowaliście, w związku z Prima aprilisem na blogu zawitał nowy szablon, a administracja przygotowała dla was kwietniowy event :)

Wyobraźcie sobie, że wasi kowboje i rewolwerowcy, łowcy głów i traperzy, naprawdę wylądowali w kosmosie. Kraina stała się kosmiczną przestrzenią, w której zamiast na nieoswojonych wierzchowcach ściga się statkami kosmicznymi, a w zastępstwie za rewolwery czy pistolety, u pasa nosi się miecz świetlny. Cyprnait to nie tajemnicza skała, a, przykładowo, bo podczas eventu pozostawiamy wam całkowicie wolną rękę, silny narkotyk, który rozprowadzany jest na stacjach kosmicznych czy wielkich miastach wzorowanych na tych z Łowcy Androidów! 

Kilka zasad kosmicznej zabawy, by rozwiać ewentualne wątpliwości z nią związane:
1. Event trwa od pierwszego kwietnia do piątego maja.
2. Akcja notki napisanej w ramach zabawy musi odbywać się w kosmosie lub w atmosferze gatunku sci-fun. Co do reszty panuje całkowita dowolność – wasze postacie mogą przenieść się w świat Star Warsów, stać się Łowcą Androidów, wspomóc załogę USS Enterprise, walczyć z dalekami z Doctora Who, wziąć udział w grze podczas pucharu Galactik Football, pójść na kawę z Jetsonami lub przenieść się do całkowicie autorskiego świata. Niech ogranicza was tylko wasza kreatywność! 
3. Pozwalamy na używanie postaci innych autorów w swoich opowiadaniach, oczywiście za ich zgodą! 
4. Notka powinna mieć minimum 500 słów.
5. Tytuł eventowego opowiadania powinien składać się z Event: Od [imię postaci] – [Tytuł opowiadania, o ile chcecie je zatytuować].
6. Notkę (lub notki) prosimy oznaczać etykietkami [Imię postaci]Event, Kosmos.

Dla osób, których postaci wezmą udział w zabawie, przewidziany jest drobny, graficzny upominek od administracji, od -5 do +5 dla reputacji bohatera (według chęci uczestnika :) ) oraz rola na naszym discordzie.



I tą wesołą nutką kończymy tę transmisję – mamy nadzieję, że ta drobna niespodzianka przypadnie wam do gustu! 

chabazie



 

19.03.2022

Od Horyzonta – Hodowca

małe tw w tekście pojawiają się wzmianki o ubijaniu zwierząt

Oczywiście, że słyszał sapanie fretki już z daleka. A może po prostu spodziewał się mojego przyjazdu, w końcu minął już miesiąc. Wychodził z kurnika z dwiema dorodnymi kurami, które rzucały się na wszystkie strony, przestraszone, gdy ktoś niósł je, trzymając jedynie za chude nogi. Chmura piór, pyłu i kurzu była już nieodłącznym elementem jego prezencji. Tak samo rozdziobane ręce i brudne od kurzego łajna nogawki spodni.
— Dzisiaj nie ma indyka. Wyprzedzili cię o trzy dni.
— Nic nie szkodzi — odpowiadam, zsuwając się leniwie z fretkowego garbu, a następnie rozciągam się krótko i idę za nim do szopy, w której dokonuje kurzego żywota. Nie przyglądam się temu z zaciekawieniem, raczej opieram się o wejście i czekam, aż wpakuje je do jutowego worka, który później przypasam do wierzchowca. 
— Co w świecie? — pyta, sięgając po zardzewiały toporek. 
— Co może być. Rabunki, gwałty, wściekłe zwierzęta i przemyt tego zielonego paskudztwa — odpowiadam, udając zainteresowanie wyszpaczoną deską pod sufitem. Pociągam nosem, starając się zagłuszyć tępy dźwięk stali uderzającej o drewno. 
— Niech żyje wspaniała Kraina.
— Niech żyje.
— Czym się teraz zajmujesz? — mruczy, otwierając szerzej worki i wsadając tam, sam wiem co. Usilnie staram się to ignorować, tak samo jak sączącą się po pieńku juchę. 
— Tu coś wyklepię. Tam krowa się ocie… Wybacz. Ostatnio naprawiałem dach. Nigdy więcej, chyba mam lęk wysokości. — Mężczyzna śmieje się cicho, gdy słyszy moje wyznanie i zerka na mnie, wycierając dłonie w ścierkę, którą przypiętą miał do paska. 
— Spadłeś kiedyś z klifu? 
— Nie. Jeszcze nie.
— Ciesz się — odpowiada twardo, a ja się wzdrygam.
Zapada niespokojna cisza, gdy wręcza mi worek, a ja zerkam na jego brudne ręce. Paznokcie, pod którymi jarzyła się żywa czerwień, jak i zaschnięty już brąz krwi. Nie czuję obrzydzenia, ale trudno powiedzieć, bym trzymał się w tej chwili najlepiej. 
Gdy stoimy już przy Paprotce i zbieram się do zapłaty, czuję w tobołku coś innego, co zerwałem dwa dni temu, buszując przy saloonie. Świstek papieru nie jest aż tak wymięty, jak się spodziewałem. Podobizna mężczyzny patrzy na mnie w obłąkanej manierze. 
— Właściwie to, mam ciekawszą sprawę. Rewolwerowcy. Gangi. — Krzywi się, gdy wspominam to słowo. — Wybacz. Po prostu myślałem, że może coś wiesz na ten temat. 
Podobizna Adama Walsha z uczuciem rozrywa mi wnętrzności, gdy wywietrzona kartka wygina się w mojej dłoni. Pokazuję go mężczyźnie.
Zauważam znajomy błysk w oku, zmarszczenie ciężkiej brwi. Mężczyzna wyraźnie rozważa, czy powinien się odezwać, a ja pozostawiam mu wolną rękę. Wiem już, że go zna; jego historia życia i wszelkie supełki, które udało mu się zawiązać na sznurkach znajomości, mnie nie interesują. W końcu jednak wydmuchuje powietrze ustami, wraz z półprzezroczystą chmurą dymu i mruży oczy, jakby ktoś właśnie zadał mu bolesny cios, taki, który swoim haczykowatym kształtem wydłubuje materię spod żeber. Nie odpowiada. Nie musi, wiem już wystarczająco wiele i widzę, jak płaskie, a jednak dzikie oczy rewolwerowca śrutują na wylot mojego rozmówcę. Wyżerają życie i resztki szczęścia z jego i tak zmęczonej już twarzy, szklą białka pod powiekami i wprawiają cienkie fałdy skóry w drżenie, gdy stara się przełknąć trwającą w gardle gulę. Wszystko subtelne, wręcz niezauważalne. Pewnie, gdybym nie stał tak blisko i nie przyglądał mu się z tak naturalną dla mnie uwagą, nigdy bym tego nie spostrzegł. Wyglądał w końcu równie zawistnie i twardo, co zawsze. Z delikatnym, kilkudniowym zarostem na twarzy, zabliźnionej brwi i rogami, które wystawały spod gęstej czupryny, którą już dawno powinien był skrócić.
W końcu reaguje. Podnosi swoją dłoń i kładzie ją na trzymanym przeze mnie skrawku papieru. Odpycha ją, jednym, silnym ruchem w dół, a ja, gładkim gestem, z dokładnie wyważonym uporem, wpycham mu ją we wnętrze dłoni i zanim zdąży zareagować, chwytam jego palce we własne i zamykam tę, niegdyś brutalną dłoń, na pergaminie. Widzę, jak ciemnoniebieskie oczy szaleją, jak wbijają się we mnie, wybałuszone i odrobinę przerażone. Początkowo zgniata kartkę, kwestia przyzwyczajenia, zwykły odruch, jednak za chwilę otwiera ją z powrotem. Nie patrzy na nią szczególnie, jedynie przeciera zdjęcie palcem, a następnie składa ją na cztery i wciska ją w tylną kieszeń spodni.
— Nie wiem, gdzie go znaleźć. — Pewnie myślałeś, że nie żyje – cisnęło mi się na usta. — Ale jak już go dorwiesz, możesz mu przekazać, że Oakley przesyła buziaki. Zrób z niej pożytek — szemrze, kiwając głową w stronę katany, która wisi przepasana przy jukach. 
Widzę szaleństwo w jego oczach. 
Widzę, że wolałby zrobić to sam. 

5.03.2022

Podsumowanie nr7

 Witajcie po raz kolejny kowboje!

 Sesja, sesja i po sesji. Mamy nadzieję, że przeżyliście ten męczący miesiąc, jakim był luty, że wszystko zdaliście śpiewająco i że nowe plany na kolejny semestr są idealnie wpasowane w wasz rytm dnia. Zapraszamy wszystkich do siódmego podsumowania na naszym blogu!


W tym miesiącu pożegnaliśmy się z:
Ezrą Walroth z powodu braku aktywności.

Napisane notki
Ruby: 432 
Margaret: powrót z nieobecności.
Odette: nieobecność.
Horyzont: 0 – zaczyna się okres ostrzegawczy!
Loretta: powrót z nieobecności.
Jules: powrót z nieobecności.
Jocelyn: nieobecność.
Ojciec Kruk: ograniczona aktywność. 
Henrietta: 557
Jane: nieobecność.
Lisi Kłos: nieobecność. 
Ogata: zablokowane wątki.
Vasily: powrót z nieobecności.
Dennis: 402 – notka wliczająca się w okres ostrzegawczy, dopiero co odblokowany wątek.
Alian: 0 – brak wątków, zapraszamy do poszukania nowego! W przyszłym miesiącu zacznie się okres ostrzegawczy. 
Stanley: 640
Nathaniel: 713 + powrót z nieobecności. 

Adam: zablokowane wątki.
Annushka: zablokowany wątek.
Orion: 0

Każda z postaci ma udzieloną zgodę na uczestnictwo mistrza gry w wątkach. Jak zawsze, proszę o informacje, gdyby jednak zaistniała pomyłka lub zmiana i ktoś prosiłby o niewtrącanie się MG do jego historii. 

Reputacja
W tym miesiącu zmian w reputacjach postaci nie było. 



See you cowboys in next summary

chabazie